Warszawa – Stolica Polski. Jedno z najbogatszych miast w Europie. Bardzo nowoczesne, z najlepszą komunikacją miejską na starym kontynencie. Nowoczesne i pełne możliwości, ale czy to miasto turystyczne??? Być może, ale na pewno historyczne i właśnie pod kątem historycznym przedstawimy Wam miasto Warsa i Sawy, oczywiście okiem Polski Ludowej.

Będziecie mile zaskoczeni, a nasza podróż po Warszawie będzie równie miłym wspomnieniem.

Przed Wami Stara Warszawa

Osiedle “Przyjaźń”

Osiedle “Przyjaźń” na warszawskim Bemowie to piękna historia sama w sobie, która trwa do dzisiaj

Krótka Historia Drewnianych Domków…

W 1952 roku zaczął powstawać Pałac Kultury i Nauki, gdzieś trzeba było ulokować kilka tysięcy radzieckich budowniczych. Ekipy radzieckie przywiozły ze sobą elementy drewnianych domków, które zmontowano na Jelonkach. Gdy Pałac Kultury stanął już w całej swej okazałości, budowniczowie opuścili Polskę, a po nich osiedle domków pozostało. Władze miejskie przekazały domki wyższym uczelniom na domy studenckie. I tak 1 września 1955 roku(I rok studiów rozpoczynał wtedy naukę we wrześniu)zamieszkało tutaj około trzech tysięcy studentów, a osiedle nazwano “Przyjaźń”.

Osiedle “Przyjaźń” nie było i nie jest typowym “akademikiem”, ale prawdziwym osiedlem z własnymi sklepikami, apteką, kinem, klubokawiarnią, biblioteką, przychodnią zwaną nawet “szpitalikiem”.

Warto dodać, że w tamtych czasach Jelonki były jedną z wielu warszawskich wsi. Dzisiaj to piękne, zielone osiedle w dzielnicy Bemowo, z mnóstwem domów mieszkalnych i metrem.

Kolorowa Galeria pośród zieleni…

Sentymentalne Tabliczki na domkach…

Prywatnie…

Na zdjęciach moja Mama, Ewa Gach wraz ze swoją rodzoną siostrą, Haliną Florczyk cenioną psychoterapeutką, znaną choćby z ekranów telewizji gdzie była ekspertem w dziedzinie rozwiązywania problemów społecznych. Zdjęcia zostały wykonane pod koniec lat 70-tych, a dokładnie w 1979 roku, właśnie na Osiedlu “Przyjaźń”, w czasach studenckich Mamy i Halinki. Więcej fotografii z “Życia w PRL”, w zakładce pod tytułem – “Wesołe Życie w PRL”:

https://przystanekprl.pl/wesole-zycie-prl/

Mama mieszkała pod numerem 9, a Halinka w domku z numerem 11. “Jedenastki” niestety już nie ma, została rozebrana ze względu na zły stan techniczny.

Od tamtego czasu, a więc od ponad trzydziestu lat nie zmieniło się właściwie nic…

W czarno-białym kolorze…

Klub Studencki – Karuzela…

Klub Studencki – Karuzela to już legenda, która cały czas działa i ma się całkiem nieźle

“Przyjaźń”, kolorowe osiedle w samym sercu Warszawy, i tak jest od ponad 65 lat…

Korpus Kadetów na warszawskim Mokotowie i historia wiecznie żywa…

Piękny budynek, w którym mieściła się Szkoła Kadetów. Budynek wykonany z czerwonej cegły zachował swój pierwotny wygląd do dzisiaj. Szkoła Korpusu Kadetów funkcjonowała tutaj w latach 1948-1956.

MIG 21MF – somolot myśliwski radzieckiej produkcji. Na zdjęciach wersja eksportowa m.in. dla krajów Układu Warszawskiego, w tym dla Sił Powietrznych, Lotnictwa Ludowego Wojska Polskiego. Samolot trzeciej generacji. To właśnie przez ten piękny pomnik historii udaliśmy się zobaczyć w to miejsce naznaczone piękną historią Wojska Polskiego.

Ten piękny pomnik historii w postaci samolotu znajduje się na starym Mokotowie przy budynku byłego Korpusu Kadetów, który funkcjonował w latach 1948-1956.

Tablica pamiątkowa informująca o funkcjonowaniu Szkoły Korpusu Kadetów

,,WOJSKO ZROŚNIĘTE Z NARODEM JEST NIEZWYCIĘŻONE” – hasło propagandowe z lat 50-tych, cały czas można jeszcze zobaczyć na murach byłej Szkoły Kadetów

Cała Historia Korpusu Kadetów i zew historii związany z tym miejscem oddaje strona internetowa – “PAMIĘĆ WIECZNIE ŻYWA”, na którą serdecznie zapraszamy:

pod tym linkiem:

http://okruchypamieci.online/2020/07/07/korpus-kadetow-kbw/

Fabryka Samochodów Osobowych – FSO…

Jedna z historycznych już blach na ogrodzeniu zakładów Fabryki FSO

6 listopada 1952 roku podjęła produkcję nowo zbudowana Fabryka Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu. Z taśmy produkcyjnej zjechały pierwsze wozy typu M-20 zwane potocznie “Warszawą”. Warszawa była produkowana na licencji radzieckiej. Do połowy lat 80-tych, a więc przez ponad trzydzieści lat, z fabryki wyjechało wiele wspaniałych samochodów. Duży Fiat, Polonez czy Mały Fiat lub po prostu “Maluch” pożerały nowoczesnością na rynku motoryzacyjnym w Europie w połowie lat 70-tych, nie mówiąc już o wielu prototypach, które wyglądały bardzo imponująco.

Lada moment stanie tutaj potężne osiedle z możliwością zamieszkania dla ponad 20 tysięcy osób. Czy jest wartym coś jeszcze do dodania…

Zobaczcie ostatnie zdjęcia Fabryki Samochodów Osobowych – FSO, zakładu który był ostatnim zakładem przemysłowym Warszawy.

Wejście na teren zakładu mówi samo za siebie, tutaj dawno skończyła się już pewna epoka…

Biura dawnej fabryki to typowy obiekt dla Polmozbytu

Mimo upływu lat panuje tutaj ład i porządek

Biuro przepustek nawet w kolorze wygląda ponuro

Głaz ustawiony przed wyjściem z zakładu na dziesiątą rocznicę powstania FSO

Wygląd przystanków komunikacji miejskiej przed fabryką podpowiada nam, że czas w tym miejscu zatrzymał się wiele lat temu

6 listopada 1951 roku, z linii produkcyjnej wyjeżdżają pierwsze samochody

Fabryka Samochodów Osobowych – FSO, niewykorzystany potencjał przemysłowy…

Tu kino Warszawa…

Warszawskie kina to historia sama w sobie. Wyjątkowy klimat starych, małych i studyjnych kin. Takie miejsca można jeszcze dzisiaj znaleźć na mapie Warszawy. Widząc obiektyw starego kina, w pierwszej kolejności przychodzi myśl o Polskiej Szkole Filmowej, oczywiście pod batutą Andrzeja Munka.

Wystarczy tylko wymienić nazwiska reżyserów takich jak, Andrzej Wajda, Wojciech Jerzy Has, do tego Roman Polański, a wśród nich wielcy aktorzy, Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela, Jerzy Fedorowicz, Tadeusz Janczar, Leon Niemczyk.

Kino lat 50-tych i 60-tych to największa i równie tajemnicza magia w historii polskiego kina…

Halo Halo tu Falenica…

Jadąc w kierunku podwarszawskiego Otwocka, warto zatrzymać się i zrobić postój na stacji kolejowej w Falenicy. Piękny duch kina i do tego jeszcze ta klubokawiarnia…

Tęcza…

Kino Tęcza na zielonym Żoliborzu. Od wielu lat jest nieczynne, a budynek opustoszały to jednak ciężko przejść obojętnie, obok takiej perełki modernizmu. I jeszcze ten “epicki” neon, mówiąc stricte, językiem artystycznym…

Warszawskie kino Praha…

Kino Praha na Pradze Północ. Jedna z najstarszych dzielnic Warszawy. Dzielnica dla artystów, malarzy i tych co mają twórczą duszę. Na fasadach budynku kina Praha, możemy podziwiać płaskorzeźby prawdziwych Gwiazd polskiego kina, Zbigniew Cybulski, Bogumił Kobiela, Władysław Kowalski & Wacław Hańcza czy Jan Himilsbach & Zdzisław Maklakiewicz.

Piękne płaskorzeźby umiejscowione na kinie Praha

Był sobie mural…

Kiedyś murale pełniły funkcje reklam, zdobiąc ściany niejednego budynku w epoce Polski Ludowej. Taka tendencja trwała do połowy lat 90-tych.

Zazwyczaj były to reklamy Banku PKO, Zakładów Ubezpieczeniowych PZU, Totolotka czy luksusowych Domów Towarowych, jak Pewex czy Baltona.

Dzisiaj, kiedy w wielu miejscach, gdzie powstają nowe osiedla mieszkaniowe czy budowane są szklane biurowce, to właśnie w miejscach budowy znajdowane są takie dzieła sztuki jak mural, które udaje się dojrzeć, jeśli nie są zbyt zniszczone zębem czasu.

Praga, oczywiście ta warszawska…

Któż nie zna warszawskiej Pragi. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych dzielnic w Polsce. Krążą tutaj legendy, jakich na próżno szukać w innych miejscach. Teraz to już zupełnie inna Praga, to samo tyczy się mieszkańców, niegdyś tej mrocznej dzielnicy.

Ten warszawski mural to już historia. Przez wiele lat, jeden z bardziej charakterystycznych pejzaży dzielnicy, Praga Północ. Mural można było doskonale dojrzeć, jadąc podmiejską kolejką.

W okolicach najbardziej newralgicznego skrzyżowania, Kijowskiej z Targową. W miejscu, w którym łączą się Praga Północ z Pragą Południe nie sposób dostrzec żółto-czarnego arcydzieła, który przedstawiał Zakłady Chemiczne “AZOT”, z siedzibą w Jaworznie. Wpisany na listę zabytków w połowie 2020 roku.

Jak pokazują fotografie, dokładny adres malunku to Targowa 22. Podpowiemy tylko, że resztki tego budynku to zabytek chroniony prawem.

Cały czas jesteśmy na Pradze Północ. Ulica Targowa i zabetonowany mural Zjednoczenia Przemysłu Elektronicznego i Technicznego UNITRA.

Wola…

Jedna z najstarszych dzielnic Warszawy. Kojarzona przede wszystkim z historią Getta Warszawskiego oraz Powstaniem Warszawskim. Kawał, jakże patriotycznej i bohaterskiej historii, jednak w obydwu przypadkach zakończona strasznymi konsekwencjami. Po starej Woli nie ma już właściwie śladu. Cała dzielnica została zdominowana przez deweloperów i niekończącej się budowy szklanych biurowców.

Rondo ONZ. Piękna nazwa ronda. Szkoda, że po Organizacji Narodów Zjednoczonych pozostała tylko wspaniała idea. Mural, który prezentował Bank PKO BP. Dla niewtajemniczonych, Powszechna Kasa Oszczędności. W tym banku oszczędzali wszyscy, trzymając pieniądze na książeczce oszczędnościowej.

Okolice ulicy Okopowej i magiczne arcydzieło zakładów UNITRA, pod hasłem: “Więcej Widzisz, Więcej Słyszysz”.

Centrum…

Za warszawską Rotundą, która jest jedną z perełek architektonicznych Stolicy z czasów Polski Ludowej, zobaczymy pokaźnych wymiarów reklamę TOTO czyli powszechnie, Totolotka. To, monumentalne malowidło stanowi prawdziwy wyjątek na tle pozostałych murali. Jest w bardzo dobrym stanie oraz w pięknych kolorach.

URSUS…

Ursus, najmłodsza dzielnica Stolicy. Ursus funkcjonował jako samodzielne miasto w latach 1952-1977. W 1977 roku, Ursus został przyłączony do Warszawy jako cześć dzielnicy Ochota. Od 1 stycznia 1993, dawne miasteczko, stało się kolejna dzielnicą Warszawy.

Wcześniej zwał się Czechowicami, a więc jak wieś, z której wyrósł, Swój rozwój, nazwę, a następnie przyłączenie do Warszawy zawdzięcza Zakładom Mechanicznym “Ursus”. Fabryka była jednym z najlepiej prosperujących zakładów w Polsce, zatrudniająca ponad dwadzieścia tysięcy pracowników. Dzisiaj fabryki już nie ma. Został tylko zabytkowy mural, znajdujący się nieopodal stacji kolejowej, Warszawa-Ursus.

To już podwarszawski Pruszków i mural, który jest planem miasta, dawnego Pruszkowa. Dzisiaj, to jedno z najszybciej rozwijających się podwarszawskich miast, z ogromną ilością zieleni i ogromnych możliwości. Największe miasto, w aglomeracji warszawskiej.

MDM w zimowej scenerii…

Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa była jednym ze szlagierowych inwestycji założeń urbanistyki socrealizmu. Na temat Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej pisaliśmy wielokrotnie. Cała historia MDM-u znajduje się w zakładce “Niepowtarzalna Architektura”: https://przystanekprl.pl/architektura/

Słynne kandelabry spowite śniegiem

Niedługo takie zdjęcia będą prawdziwym rarytasem, które będzie można zobaczyć już tylko na starych pocztówkach, w kronice filmowej lub w domowym archiwum dlatego takich zdjęć nie może zabraknąć w naszej opowieści o Starej Warszawie.

Warszawskie wizytówki…

Medal z wizerunkiem warszawskiej Syrenki, z okazji Obchodów 40-lecia PRL w Warszawie, z lipca 1985 roku.

Neony od zawsze kojarzą się z Warszawą. Na zdjęciu, neon oświetlający jedną z warszawskich bibliotek publicznych.

Piękny neon i antykwariat na Starym Mokotowie. Jednym zdaniem, warto czytać!!!

Dużo czytasz, dużo wiesz!!!

Uniwersus – największa księgarnia Stolicy…

Będąc na Mokotowie, zostajemy cały czas przy księgarskim temacie. Z tej okazji, nie sposób pominąć, a właściwie przypomnieć najbardziej zapomniane miejsce na kulturalnej mapie Warszawy, będące niegdyś największym Domem Książki w Polsce i w samej Stolicy.

17 stycznia 1981 roku, w okolicach skrzyżowania, u zbiegu ulic Belwederskiej i Gagarina, została otwarta największa księgarnia w Warszawie. Nietuzinkowy budynek, w modernistycznym stylu. Typowy obiekt, dla socrealistycznej architektury lat 70-tych i 80-tych. Szokował wykonaniem, rozmachem i nowoczesnymi rozwiązaniami w tamtych czasach, właściwie wszystkich mieszkańców Warszawy.

Śmiało, można powiedzieć, że do końca lat 80-tych było to najbardziej przyjazne miejsce w Stolicy. Centralny Dom Książki był miejscem, w którym można było znaleźć każdą książkę, encyklopedie i czasopisma. Tam przyjeżdżali wszyscy, którzy kochali książki.

Redakcja “Życia Warszawy” uhonorowała Centralny Dom Książki, “Misterem 81”. Nagroda, która była przyznawana przez Redakcję “Życia Warszawy”, budynkom o niezwykłej architekturze oraz jakością wykonania. Zerknijmy, w końcu na to nietuzinkowe dzieło, socrealistycznej architektury lat 80-tych.

Perła modernizmu socrealistycznej Warszawy…

Uniwersus jako Centralny Dom Książki skończył pełnić swoją, piękną działalność kulturalną w latach 90-tych. Został zastąpiony biurowcem. Na szczęście, budynek ocalał. Wprawdzie, został wykreślony z rejestru zabytków, ale jest prawnie chroniony przed ewentualną rozbiórką, i całe szczęście…

Obyśmy dożyli czasów aby to miejsce było z powrotem pełne kultury, pełnych regałów książek i uśmiechniętych ludzi, żądnych wiedzy i książek…

Przystankowe tablice MZK…

Przystankowe tablice komunikacji miejskiej pod mostem Poniatowskiego, w samym sercu warszawskiego Powiśla.

Tablice MZK, ZTM czy obecnie Warszawskiego Transportu Publicznego. Jedno jest pewne, takich obrazków nie zobaczymy już nigdy, ale przynajmniej Warszawa śmiało może się pochwalić jedną z najlepszych komunikacji miejskich w Europie.

Dawny wspomnień czar rozświetlonych tablic komunikacji miejskiej w podziemiach Dworca Centralnego w Warszawie…

Z życia dzielnicy…
Rembertów, prawobrzeżna dzielnica Warszawy, znana przede wszystkim ze sporej ilości zielonych terenów. Same lasy stanowią ponad trzydzieści procent powierzchni Rembertowa. Ponadto, była siedziba Akademii Sztabu Generalnego i dzielnica z najmniejszą liczbą ilości mieszkańców.
W 1957 roku Rembertów został przyłączony do Warszawy jako część dzielnicy Praga Południe.
W latach 1994-2002, funkcjonuje jako jedna z samodzielnych gmin należących do Warszawy, a od 2002 roku Rembertów zostaje jedną z osiemnastu pełnoprawnych dzielnic, miasta stołecznego Warszawy.
Stacja kolejowa w Rembertowie to czas prawdziwych lat 80-tych w pełnej krasie, i te wiaty przystankowe na stacji…

W Dzielnicy Rembertów nie zapominają o żołnierzach I Warszawskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, którzy polegli we wrześniu 1944r. na przedpolach Pragi, w walce o wyzwolenie Warszawy, jak i samej Pragi, stąd nasza wizyta w tej warszawskiej Dzielnicy i ujrzenie pięknej tablicy, którą można zobaczyć na ścianie budynku dzisiejszego Domu Kultury.

Budynek Domu Kultury dzielnicy Rembertów, bezzmiennie mieści się na ulicy Komandosów 8, nieopodal stacji PKP Rembertów.

Powstanie Warszawskie, śladem Powstańców Wyklętych…

1 sierpnia 1944 roku, godzina 17:00, a dokładnie godzina W.

To data, którą powinni znać wszyscy, a na pewno wszyscy Warszawiacy i Ci, którzy uważają się za Warszawiaków.

Czy Powstanie Warszawskie było potrzebne? Z dzisiejszego punktu widzenia na pewno nie. Wystarczy wymienić tylko rzeź Woli i Ochoty, która zabrała życie dwustu tysięcy cywilów, a cała Warszawa znalazła się pod gruzami. Zamiast zadbać o powstańców, na okrągło stawia się pomniki tym, którzy przyłożyli do tego rękę. Mowa oczywiście, o dowódcach Armii Krajowej. Młodzi chłopcy i dziewczęta oddawali życie z pełnym poświęceniem, chcieli walczyć za wszelką cenę z Niemcami, a dowódcy zwiali do Londynu.

Warto przede wszystkim pamiętać, że Powstanie Warszawskie to nie tylko Armia Krajowa, ale żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, Gwardii Ludowej, Czwartacy czy Syndykaliści. To żołnierze, prawdziwi bohaterowie, po których ślad zanika każdego dnia przez niezrozumiałe usuwanie pomników, pamiątkowych tablic czy kamieni, właśnie za Ich bohaterstwo, którym się wykazali podczas starć z hitlerowcami.

Przedstawiamy główne miejsca pamięci Tych cichych bohaterów. Miejsca, które można jeszcze zobaczyć lub było można zobaczyć na warszawskich ulicach, podążając za Ich bohaterskim śladem.

Pamiętajmy o Nich!! Też na to zasługują!!!

Plac Zamkowy, a dokładnie brama Zamku Królewskiego

Ulica Freta 16 na Starym Mieście

Na zdjęciach, tablica na cześć Armii Ludowej, Czwartaków i Syndykalistów, którzy wspólnie odpierali ataki hitlerowców, broniąc bohatersko Warszawy oraz tablica ku czci poległych oficerów warszawskiego sztabu Armii Ludowej.

Bohaterski Żoliborz…

W okresie Powstania Warszawskiego Żoliborz był dzielnicą, która najmniej ucierpiała. Pomimo tego faktu, właśnie na Żoliborzu możemy znaleźć najciekawsze miejsca poświęcone śladami Powstańców Wyklętych.

Ulica Krasińskiego, róg ulicy Stołecznej. Obelisk poświęcony Armii Ludowej i Armii Krajowej. W tym rejonie, w sierpniu i we wrześniu 1944 roku, oddziały żoliborskie AL. i AK. toczyły wspólnie krwawe boje z najeźdźcą hitlerowskim.

Ulica Suzina, róg Próchnika. Miejsce upamiętniające pierwszą walkę powstańczą, 1 sierpnia 1944 roku, jeszcze przed godziną Zero. IV Batalion Oddziałów Wojskowych PPS im. Jarosława Dąbrowskiego, jako pierwsi stoczyli walkę z hitlerowcami, zapoczątkowującą wybuch Powstania Warszawskiego.

Kępa Potocka i ulica Gwiaździsta 71. Kamień w miejscu dawnej fabryki “Blaszanka”, na terenie której zostały przeprowadzone akcje bojowe oddziału Gwardii Ludowej, w celu zdobycia broni.

Wybrzeże Gdyńskie, wejście do parku Hibnera i płyta ku Czci Żołnierzy Wojska Polskiego. To właśnie tutaj żołnierze 6 pułku piechoty 2 Dywizji Piechoty im. J. Dąbrowskiego 1 armii Wojska Polskiego dokonali desantu na Przyczółku Żoliborskim, w celu wsparcia powstańców, gdzie stoczyli ciężką walkę z przeważającymi siłami Wermachtu.

Katedra Polowa Wojska Polskiego…

Podążając śladem Powstańców Wyklętych, warto udać się do Katedry Polowej Wojska Polskiego na warszawskim Śródmieściu.

W przedsionku kościoła, można ujrzeć tablice pamiątkowe, a w samym wnętrzu zobaczymy wyeksponowane sztandary poszczególnych formacji wojskowych.

Oczywiście, nas interesowały najbardziej, ślady związane, które bezpośrednio dotyczyły Powstańców Wyklętych i Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego.

Tablice pamiątkowe w Kościele Garnizonowym Wojska Polskiego

Historyczne sztandary wewnątrz Katedry Polowej Wojska Polskiego

Wspomnienie z boiska…

Każdy z nas, będąc chłopcem marzył o karierze piłkarskiej. Być jak Boniek, Deyna czy Szarmach.
Przez cały okres PRL-u, aż do końca lat 90-tych grało i kopało się w piłkę nożną. Grało się, gdzie popadło. Na każdym podwórku, placu, ulicy czy boisku, bynajmniej niepokrytym trawiastą nawierzchnią. O takich rarytasach nawet nikt nie myślał!!!
Kopiąc piłkę w takich warunkach, młodzież z bogatych krajów nie miała czego u nas szukać. Byliśmy prawdziwą potęgą wśród młodzików czy juniorów.
Dzisiaj mamy piękne tzw. Orliki czy boiska z podgrzewaną i zieloną murawą. Tylko co z tego, skoro wszystko stoi puste lub zamknięte na dwa spusty aby tylko ktoś przypadkiem nie znalazłby ochoty pograć, a przy tym do tego zniszczyłby tę idealną i zieloną trawkę. Boisko ma być i błyszczeć. Nie ważne, że nikt nie gra. Ważne, że jest ozdobą osiedla.
Pamiętacie, gdzie graliśmy w piłkę?
Na warszawskich osiedlach, takie miejsca można jeszcze śmiało znaleźć i na pewno jest w nich jakaś magia tamtych lat…
W takim razie, do boju!!!
Powspominajmy…

Osiedlowe boiska, dzisiaj świecą pustkami, ale cały czas mają w sobie magiczny wspomnień czar naszej młodości…

CDN.